wtorek, 1 września 2015

Inspiracje z gotowców

Wiecie, co mnie ostatnio zachwyca? Malunki itp. na dziecinnych ciuszkach, tapety, pudełka... :) Ot jak człowiek nisko upadł, albo może jak zaczął się pierdołami zachwycać ;) Niektóre są śliczne, inne genialne. Do powtórzenia, albo do zainspirowania się. Będę tu sobie wrzucać, pozwolicie? A właściwie to mój blog i wrzucę sobie co chcę ;)


Pudełko po chusteczkach. No coraz ładniejsze robią :)

A dziewczynki? Zgadnijcie z czego ;)






Nigdy nie lubiłam haftu i koralików, ale to... cudne :)





W sam raz na jesień...



Coś i dla taty :) Może jakiś patchwork?


A te kwiatki po prostu fajne :)


Wieszaczek w kurtce - proste, a jaki efekt :)


Kieszonki z sukienki. Słooodkie ;)




Trochę przerażający ten jeż, ale jakby się upiększyło... ;)



Schematy kwiatków prawie jak na botanice :) Mam zboczenie zawodowe, trudno ;)



Czerwone jest z flocka (czy jak to się tam nazywa) - sympatyczna koncepcja, ale rysunek mógłby być ładniejszy ;)


Metki wystające z boków, niby nic, ale...


Kocham ta koszulkę, nic to że damska, młody też ją nosi ;)








piątek, 28 sierpnia 2015

Dosłownie 5 minut ;)

Chyba więcej czasu od malowania zajęło mi szukanie rysunku i liczenie ile ma mieć centymetrów ;) Deska ma jakieś 12 cm średnicy, więc za duża nie jest i naprawdę ekspresem poszło. 


Mi jest jedną z moich najukochańszych postaci i zdecydowanie zasługuje na deskę największą jaką się da, ale ta deska była tak idealna, że się nie dało nie użyć. A leżała w przydasiach dobrych pare lat :) No a deski do krojenia po prostu do Muminków pasują i koniec ;)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Drugi raz

Są takie tematy do których trzeba powrócić. Bo się ma inny pomysł, bo chce się spróbować czegoś innego, czego się wtedy nie miało/nie umiało itp. I jednym z tych tematów był święty Józef, który mi od dawna chodził po głowie, ale nie było po co Go malować kolejny raz. I przez przypadek znajomy się wygadał, że się modli do Józefa właśnie o dobre, nowe mieszkanie. Chwilkę trwało powiązanie spraw, prezentów nie zamierzałam mu dawać ot tak, ale dostanie. Może będzie kolejną osobą, której się spełnią moje marzenia ;)
Dla przypomnienia - TU jest pierwszy Józef. A tu proszę drugiego :)


Czy gorszy, czy lepszy - oceńcie sobie sami. Ja kocham obu :) Po lakierowaniu trochę się kolory nasyciły, ale zdjęcie byłoby gorsze, więc oglądacie sobie takiego lekko niedokończonego ;)

wtorek, 25 sierpnia 2015

Wychodzi, bo szybko

Powiedziałabym, że najlepiej w życiu wyszły mi włosy. Ale to nie prawda, bo łysa nie jestem, co prawda krótko, ale gęsto ;) I nic mi nie wychodzi ostatnio tak dobrze jak malowanie. Bo robótki szykuję sobie proste, mało kolorowe i zazwyczaj kalkowane. Ot cała filozofia...
Ostatnio powstała Mama Muminka, mój autorytet ;)


I Babcia Małej Mi.


I w ogóle się nie przyznawajcie, że nie wiedzieliście, że Mi miała babcię... ;)

piątek, 31 lipca 2015

Ten post powinien być 22go maja...

Ale nie ustawię mu takiej daty, bo go wywali w przeszłość i nikt nie zobaczy ;)
Koleżanka chyba jakoś teraz powinna rodzić. Dziewczyna będzie i trzeba ją jakoś godnie przywitać ;) Jako, że już z mamą jogę ćwiczy to pomyślałam o czymś takim...


Ponoć pies z głową w dół to ich ulubiona pozycja :) No i obowiązkowo musi być OM, no bo jak że nie? ;)


A dla mojej córki namalowałam bardzo przystojnego pana :)


Niestety Khal Drogo został uśmiercony w pierwszej serii Gry o tron, ale nadal pozostaje w moim sercu ;)
W ogóle to był bardzo miły dzień. Młody długo spał, a my z córką działałyśmy bardzo artystycznie :) Z tyłu jej dzieła :)


I farba nie był tylko na papierze ;)


Coś ze śmietnika

Nikt nie kuma co ja pięknego widzę w paletach. No nikt...


Ale przecież to cudo! A ta dziura! Weź sobie zrób taką ;)


Stała sobie u sąsiada na przyszłej budowie. Głupio było zwinąć tak po prostu. Trzeba było czekać aż się zjawi i wyżebrać. Też nie bardzo kumał o co kaman ;) Poszła by do spalenia... No ale jak się ma wizję, to czasem się śmiecia ocali ;) Ma tak plus minus z metr szerokości.
Od razu wiedziałam, że będzie na niej morze, a jak morze to musowo Tatuś Muminka. Wygląda na wystraszonego ;)
 

Latarnia stoi dumnie na wietrze.


A całość ma się tak...


A na odwrocie wizja artystyczna wspólna córki i moja :)


No bo przecież jak to może być, że mama maluje a JA NIE! No to wilk cały i owca syta ;) (tak, nie pomyliłam się w  tym cytacie ;)
A moja kolekcja liczy już trzy sztuki :)


Muszę znaleźć teraz godną deskę na Mamusię. I Bukę! Koniecznie ;)

Nowa kolekcja :)

Takie 5 minut między zmianą pieluchy u młodego, a atakiem histerii u młodej ;)


Na resztkach desek. W sumie trochę na odwal się i bez spinki ;)


Bo kolekcja idzie na podwórko, w domu już nie ma miejsca na takie arcydzieła... Może jak kiedyś wygram w totka, będę miała caaaaałą ścianę w  Muminki, na porządnych dechach i takie tam, ale na razie wystarczy ;)

sobota, 11 lipca 2015

Na zlecenie

Po raz setny ostatnio przeczytałam zbulwersowaną rękodzielniczkę, że jak niby można skopiować czyjeś dzieło. Ano można... Z resztą przestańmy się oszukiwać, że mamy takie niepowtarzalne pomysły i jesteśmy tacy wyjątkowi. Niemożliwe, żeby na całym świecie dwie osoby nie wpadły na ten sam pomysł. Co z resztą udowadniają piramidy budowane w bardzo różnych częściach świata i konstrukcje koszyków/mat na bardzo oddalonych od siebie wyspach, a posiadających takie same liście (pooglądajcie Cejrowskiego). No to skoro niekomunikujące się ze sobą istoty mogły zrobić coś podobnego, to w dobie internetu i ogólnej dostępności wszystkiego dziwimy się jeszcze, że ktoś nas kopiuje? Jedyna rada - nie wrzucaj zdjęć do internetu, bo różni ludzie różnie to mogą wykorzystać. Ot i cała filozofia. A jak masz nieodpartą pokusę dzielenia się swoja niepowtarzalnością i oryginalnością, to się nie dziw, że za miesiąc masz sto tysięcy kopi. Proste? Proste ;) Swoją drogą muzycy i kucharze powinni się już dawno z rozpaczy powiesić, bo ludzie fałszują i potrafią danie spalić ;)

Ostatnio koleżanka podesłała mi zdjęcie obrazka, który by chciała mieć. No to proszę bardzo...


Idealną kopiarką nie jestem, oryginał można sobie zobaczyć TU. Jest ładniejszy i moje deseczki ze skrzynek po owocach owego efektu nie osiągają, ale... Ale chyba się podoba, a autorkę jedynie możemy przeprosić, że jej genialność wywarła na nas tak duże wrażenie ;)

niedziela, 5 lipca 2015

Na niebiesko

Miały być jeszcze takie maleńkie pod tymi średnimi, ale czasu mi zabrakło...


Może kiedyś dokończę? :)