Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decorfin Textile. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Decorfin Textile. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2016

Koszulki

Maluję. I przy niektórych moich pomysłach mam ochotę walnąć się czymś ciężkim w głowę... Na przykład przy tym...


Niby proste. Ale... GUZIK PRAWDA :D Co ja się nakombinowałam, jak koń pod górę, na pińcet razy, bo przez dzieci nie da się usiąść i po prostu zrobić, nie? ;) Ale jest. I miałam pomocnika - ołówek termotransferowy Koh-I-Noor. Bez niego bym się nie podjęła tego głupiego tematu ;) Jakby kto potrzebował takiej wiedzy, to wygląda na koszulce jak kalka i się spiera normalnie.


Za to drugi projekt przebiegł szybko i bezboleśnie ;)


I pojechał wczoraj na Europę, może za dwa tygodnie wróci. No mówiłam, że moje dzieła coś ostatnio w domu nie usiedzą ;)
Bez bicia się przyznaję, że ani pierwszego, ani drugiego sama nie wymyśliłam. Ot ostatnio nie mam kreatywnego okresu...

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Mała Mi

Popełniłam kolejną koszulkę z Mała Mi :) Tym razem dla Mamy, więc powstrzymałam się przed głupimi napisami ;)


Dla siebie też coś w końcu muszę namalować, ale chyba już nie Mi... Swoją drogą to szykuję się do wymiany koszulek i tak mi schodzi z tym zamówieniem ich, że ojej... Pierwsze postanowienie noworoczne chyba zrobię, że w końcu je kupię ;) Najważniejsze, że już prawie malunki wybrane ;)

niedziela, 25 października 2015

Zołza dla zołzy ;)

Mała Mi nie jest już żadnym odkryciem. Każda większa i mniejsza wredota po prostu musi ją lubić ;) Popełniłam ostatnio coś takiego...


Nikt takiej nie ma (na razie, aż ktoś pomysłu z piedestałem nie zwędzi, bo serduszka już są ;)


Do właścicielki pasuje jak ulał, jutro z nią leci do Anglii. Miłej podróży Siostra :*

piątek, 14 lutego 2014

Nienawidzę swojego żelazka :(

Nie no żebym się straaaasznie napracowała, ale... Moja szafa okazała się znowu magiczna i wyrzuciła gładkiego bodziaka ;) Namalowałam, zaprasowałam...


I mam za ajfelem tak jakby zachód słońca :(


Chyba będę kłamać, że tak miało być ;)

sobota, 1 lutego 2014

W jednokolorowym bodziaku dziecku się nie godzi... ;)

Wraz z dzieckiem otrzymaliśmy wieeelki wór ciuszków. Wtedy zastanawiałam się kiedy ona to założy... Okazało się, że dziecko rośnie szybciej niż człowiekowi mogłoby się zdawać i prawie przegapiłam czas użycia moich najbardziej oczekiwanych potworów! (patrz ze dwa posty niżej ;) A mam ich z 5 rożnych sztuk, no ale nie ważne.
No i co jakiś czas szafa zaskakiwała mnie ciuszkiem, którego właściwie nie pamiętałam. Etap zaskakiwania się właśnie skończył - dorosła już do prawie wszystkiego, teraz zostało mi pare sztuk dopiero na kolejną zimę. Ale już nie do malowania :) Te dwa bodziaki są ostatnie. No właściwie to nie, bo wcześniej przecież wygrzebałam jeszcze 3 koszulki, ale weny na nie nie mam... Za to na to wena ekspresowa ;) Trzeba było przecież wykorzystać świeżo zakupione mini guziczki :>


W sumie najwięcej czasu zajęło mi zaprasowanie farbki. Najgorsza część, ale łatwa wiec nie ma co marudzić :)


czwartek, 30 stycznia 2014

Znowu koszulka

Tym razem się wrobiłam. I szczerze? Nigdy więcej... Pomysł z założenia świetny, ale weź to zrób... Przekładanie z pleców na brzuszek i tak w kółko... I jak widzę przy świetle dnia te wszystkie niedociągnięcia,  bo za mało farby (a w słoiku widać już dno...) to mnie trzaska. Prawdopodobnie jutro rano wymażę resztę farby i nie ważne jak będzie, tak będzie...
Taaadaaam :)


Zdaje mi się, że malować umiem prawie wszystko. Do tego prawie wszystko nie zaliczam kotów... Co prawda już znalazłam ich fanów, ale mi się nie podobają, bo są nie tak kocie jak lubię...


Zdecydowanie bardziej wolę patrzeć na ich tyły :) Co mi z resztą niedługo tylko pozostanie, bo Me coraz szybciej zapiernicza i jak wczoraj się zapomniała, znaczy zagoniła za kotem, to nawet przypadkiem przeszła kawałek sama ;)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Karma

Cóż... Rodzice siłą rzeczy zawsze spaczą swoją ideologią dzieci ;) Karma jakoś teoretycznie nie powinna należeć do mojej, ale się przykleiła i jest... Mama ma karmiczną torbę, córka ma karmiczną koszulkę ;)


A tak prezentuje się na właścicielce :)


Jeszcze wygrzebałam cztery koszulko zdatne do pomalowania :> Na jedną mam już kompletny pomysł :)

piątek, 17 stycznia 2014

Koszulkowo

Wiem, że przyklejenie naprasowanki to żadne tam rękodzieło, ale za to jak ślicznie wygląda :)


No bo jakoś się tak nie godzi w jednokolorowej koszulce dziecku chodzić... Ciekawe czy to dobrze zniesie pranie...

A tu proszę bardzo plecki bluzeczki Khaleesi :)


W zapasie mam jeszcze koszulkę żółtą - plan jest. Myślę, że realizacja może nastąpić nawet dzisiaj ;)
Bo Babcia zaczęła urlop, więc ja też mam mały urlop w urlopie, sasasa! :>

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Dlaczego?

PYTANIE:

Dlaczego Gniewka ciągle dopisuje rzeczy do listy "do zrobienia", a potem jej nie realizuje?

ODPOWIEDŹ:

Bo zawsze znajdzie ciekawszy projekt...


Który wymaga ekspresowej realizacji...


I najlepiej jak babcia ma wolne na następny dzień po wpadnięciu na pomysł ;)


Teraz muszę jeszcze jakiegoś smoka dziecku wyrychtować... Cholerka... ;)

P.S. Spoko, znak Targaryen'ów będzie na plecach (niech no tylko farba wyschnie) - Mira ma za małe koszulki, żeby wszystko na przodzie zmieścić. Musiałabym coś uszyć... Z innej koszulki, maminej najlepiej ;)