środa, 16 kwietnia 2014

Bezrękawnik dla robala :)

Moja mama na swoją wnuczkę mówi „robalu mój ty kochany” :) I tak mi się skojarzyło na bezrękawnik… ;)



Polar miał być na miśki, ale jak ma się lepszy pomysł, to miśki mogą poczekać ;)



Pomyliło mi się z guzikami, ale oczywiście nikt nie wie o co chodzi ;)



Motylki na ramionach trochę za duże, ale się śmieję, że jeszcze w nim może do przedszkola pójdzie to nie będą takie „za duże” ;)

Moja maszyna poległa na „automatycznych dziurkach”. Jestem wkurzona na maxa, bo półautomatu nie ma. I co? Łucznika do problematycznych rzeczy będę wyciągać? Chyba, że ja taka niekumata jestem i nie umiem… Przy okazji nie wiedziałam, że TAK się NIE przewraca na prawą stronę i było prucie... Ależ się zdenerwowałam...

6 komentarzy:

  1. Trochę jak frak z tymi ogonami :-) Fajny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny robalowy strój! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny ten fraczkowy bezrękawnik - tak jakoś z fraczkiem mi się kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń