Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regał na książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą regał na książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2015

Regał na ksiażki

Mąż zmontował regał na książki zdaje się w zeszłym roku. Latem... Jakoś tak :) I od samego początku wiedziałam, że musi być jakoś pomalowany. Koncepcje były różne, ale żadna słuszna... I któregoś razu mnie oświeciło i już wiedziałam :) Plan co prawda był, żeby napis był rozciągnięty na całość, ale jakoś mój mózg nie ogarniał tematu, poszło więc jak pasowało ;)


Gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi, proszę obejrzeć:


Nie jest to moja ukochana piosenka. Nie jest dzwonkiem w telefonie i nie muszę jej słuchać codziennie. Ale jakoś tak się wryła w mojej głowie. Miałam kiedyś miseczkę z tym zdaniem, ale się potłukła. Kiedyś też znajomym talerzyk pomalowałam, gdzieś jest na blogu. Teraz będzie na zawsze i trwale. A przynajmniej do zmiany mebli ;) Takie różne mądre zdania podobają mi się na ścianach, ale mam ostatni metr kwadratowy i chyba wolę, żeby tam nic już nie było ;)
Trochę mi zajęło wymyślenie co namalować na dole. Ale nie za długo, bo trafił się taki obrazek:


W moim wykonaniu wygląda to tak:


Ptak mi się rozjechał na coś dziwnego, ale nie szkodzi ;) Ale tak to już jest jak się maluje bez szkicu prawie leżąc na podłodze i próbując przepchnąć szafę ;)