niedziela, 26 maja 2013

Czas oczekiwania - jeszcze dłuższy niż sweter męża;)

Kto zna historię swetra mojego męża, co to się robił ze 7 lat to wie, że to co poniżej przedstawiam długo czekało na realizację ;) Rzecz banalnie prosta, aż śmieszne, że nie zrobiłam tego wcześniej, ale... Poduszeczka do szpilek - nigdy nie mam gdzie ich odłożyć przy szyciu :)


Ot taki prezent sobie zrobiłam na pierwszy Dzień Matki ;) Od męża dostałam równie długo wyczekane nożyczki-czaple - pięknie jest :)


I kto zna historię mojego macierzyństwa też wie, że długo czekaliśmy i trudne to było, ale jest dobrze nawet jak jest źle :) Tylko strach szyć jak śpi, bo maszyna stara i chodzi jak traktor ;)

8 komentarzy:

  1. Hahaahaaa... :))) Śmieję się z tego swetra ;) Gniewka, to Ci jedno święto przybyło do obchodzenia! Świetnie. Prezentów nigdy dość! ;)
    Szyj Gniewka, nawet jak śpi. Szczególnie jak mała śpi! Nie przyzwyczajaj do ciszy absolutnej. Ja przy pierwszym dziecku chowałam budzik, bo wydawało mi się, że za głośno chodzi. Przy trzecim nabrałam większej wprawy ;) Uściski dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszy absolutnej nie ma - zazwyczaj ją wprawiam w muzykę rockową ;)

      Usuń
  2. A! Podkładka z filcu lub koca pod maszynę da ciut komfortu jeśli chodzi o decybele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś będę musiała pomyśleć :) portki się same nie uszyją, albo tylko jak tata pilnuje :)

      Usuń
  3. Zgadzam się z Jolcią !! :) przyzwyczajaj małą do stukotu maszyny :)
    może i raz, czy drugi się obudzi ale przy trzecim nawet nie mrugnie powieką :D

    a igielnik u mnie też miał długi czas realizacji :D hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy, że najprostsze najdłużej się robi ;)

      Usuń
  4. Jeszcze raz gratuluję :) będziesz SUPERANCKĄ MAMĄ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mam nadzieję, że córka powie kiedyś to samo :)

      Usuń