poniedziałek, 17 listopada 2014

Z ogonkami ;)

No i chyba by było na tyle, jak chodzi i ostatnią wzmożoną działalność ;) Chyba, że mnie coś oświeci i będzie mi się chciało zrobić. No i będzie czas...
Po któryś tam "Piratach z Karaibów" wzięło mnie na syrenki ;) I se uszyłam, no a właściwie to dziecku ;)


Miałam jakiś bardziej skomplikowany plan, ale nie wiem czy mi się chce... Murzynce by się przydał jakiś kwiatek we włoski...


 Może by się przydały jakieś wodorosty do kiteczek...



W ich środku jest niespodzianka - koraliki, dzwoneczki i takie dziwne coś - kulka z drucika, która się zgniata.


Pierwszy raz użyłam minki i stwierdzić muszę, że to całkiem przyjemny dodatek do takich wynalazków :) Ale generalnie go nie cierpię, fuuu siepiące się badziewie w kosmicznej cenie ;)

1 komentarz:

  1. Zdanie o minki mam podobne ;) Syrenki bardzo fajne Tobie wyszły :)

    OdpowiedzUsuń