poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Żeby nie było, że tylko do listy dopisuję...

Każda tekturka, która nawinie się pod moją rękę, może liczyć się z tym, że zostanie przerobiona na heskagon ;) Muszę pokazać, że zaangażowałam się w temat i nie ściemniam, co nie?:)


O ile dobrze policzyłam, potrzebuję coś ok. 1750 sztuk, straszna to liczba i zakładając, że zrobię jedną sztukę dziennie – wyjdzie mi prawie 5 lat :D
Z rozczuleniem spojrzałam na koszyczek z  muliną do haftowania obrusu świątecznego i no cóż... Haftować nie lubię i nie mam nadal pomysłu, zrobię jak mnie oświeci ;)
Wycinam sobie dwa rozmiary na raz – te właściwe o średnicy 7 cm i mniejsze – 3,5 cm. Mam plan na coś z mniejszych skrawków, bo to takie słodkie, nie wiem tylko jeszcze co ;)

 ***

A tu się pochwalę moim mężem :) W kuchni mam latarnię morską. Tandetą zalatuje – trudno się mówi. Zamówiłam do kompletu rybki :)



Będą się bujały, jak będzie ich więcej :) Dalej się oszukuję, że styl marynistyczny to nie dla mnie i fuuu, ale chyba za blisko morza mieszkamy...

9 komentarzy:

  1. O jaaaa, sama wycinasz te heksagony??? Zazdroszczę cierpliwości. Bardzo podobają mi się takie patchworki, ale jakoś nie mam odwagi spróbować...
    Ryba super, bardzo na czasie ;) Ciekawa jestem efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sama! :D Stwierdziłam, że "maszynka" przesadnie droga - lepiej kupić za to szmaty :> Ja prawdziwego P bym nie szyła - to jest jakoś sympatycznie proste :D
      O rybki chodziło mi inne, ale ta też fajna :) Trochę tylko pokoloruję :)

      Usuń
  2. haha! widzę, że robota wre! a wiesz, że tekturki są wielokrotnego użytku? Ja tak robiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :> przecie nie wytnę na całą kapę! :D wezmę i nie uniosę potem... :)
      A wiesz, że dzięki tobie zaczynam to szyć? :D

      Usuń
  3. No to się dzieje! :) Blisko morza... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecie od Mostu Długiego to już wody morskie :D

      Usuń
  4. Dajeeeeeeeesz :) może można to jakoś przyspieszyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już siądę do fastrygowania to raczej nie do jednego dziennie, to takie minimum ;) Wiesz jak to ze statystykami...

      Usuń
  5. fajnie fajnie :D a moje heksagony od roku leżą i tylko w połowie zszyte... jakoś mnie kolory się opatrzyły i teraz najchętniej zaczęłabym co innego :D tylko czy wypada?? bo inaczej te heksiki poleżą jeszcze z pół wieku :D

    OdpowiedzUsuń